
Śpimy tradycyjnej norweskiej hytte, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Sześcioosobowe drewniane chatki znane z widokówek o północy mają sypialnie, łazienkę, przedpokój z turbowydajnym ogrzewaniem (zawsze suche buty i ubrania, nawet po dniu w największym opadzie) oraz w pełni wyposażony aneks kuchenny. Tzn. posiadające wszystko, co potrzebujesz, aby po dniu pełnym wrażeń przygotować szamę w komfortowych warunkach. Domki znajdują w pobliżu stoków, więc prawie od razu lądujemy w terenie.
Zakwaterowanie komfortowe
Operujemy w jednym z największych obszarów bazowych w Norwegii – na wysokości 680 metrów nad poziomem morza. Wyciągi wyjeżdżają na 1300, ale to Norwegia, tu wszystko jest trochę inaczej.
Cały ośrodek znajduje się powyżej linii drzew, więc żadnego jeżdżenia wężem po lesie ani po krzakach 😉 Tylko true freeride. Zwykle w ciągu dnia robimy 12 zjazdów, a w górę dostajemy się w mgnieniu oka.
To miejsce z wyjątkowymi opadami – średnio jest ich ok. 1100 cm, a to zapewnia naprawdę dobry warun. Średnio jakieś 2-4 metry śniegu, a i ciągle równomiernie dosypuje.
Bawimy się w śniegu! A po… czekają nas spotkania przy kiełbasce z grilla i zimowych opowieściach (2 w trakcie wyjazdu), urządzamy sobie seanse z zorzą polarną (w cenie, hehe), kąpiemy się w niezamarzającym strumyku i saunujemy (dodatkowo płatne). A poza tym turujemy i słuchamy opowieści Andrzeja Grochockiego, który poświęcił swoje życie snowboardowi i wiedzie tu życie ridera.
Warto zabrać ze sobą alkohol, jeśli ktoś potrzebuje, bo na miejscu jest bardzo drogi (i lekki 😉

Śpimy tradycyjnej norweskiej hytte, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Sześcioosobowe drewniane chatki znane z widokówek o północy mają sypialnie, łazienkę, przedpokój z turbowydajnym ogrzewaniem (zawsze suche buty i ubrania, nawet po dniu w największym opadzie) oraz w pełni wyposażony aneks kuchenny. Tzn. posiadające wszystko, co potrzebujesz, aby po dniu pełnym wrażeń przygotować szamę w komfortowych warunkach. Domki znajdują w pobliżu stoków, więc prawie od razu lądujemy w terenie.
Zakwaterowanie komfortowe
Operujemy w jednym z największych obszarów bazowych w Norwegii – na wysokości 680 metrów nad poziomem morza. Wyciągi wyjeżdżają na 1300, ale to Norwegia, tu wszystko jest trochę inaczej.
Cały ośrodek znajduje się powyżej linii drzew, więc żadnego jeżdżenia wężem po lesie ani po krzakach 😉 Tylko true freeride. Zwykle w ciągu dnia robimy 12 zjazdów, a w górę dostajemy się w mgnieniu oka.
To miejsce z wyjątkowymi opadami – średnio jest ich ok. 1100 cm, a to zapewnia naprawdę dobry warun. Średnio jakieś 2-4 metry śniegu, a i ciągle równomiernie dosypuje.
Bawimy się w śniegu! A po… czekają nas spotkania przy kiełbasce z grilla i zimowych opowieściach (2 w trakcie wyjazdu), urządzamy sobie seanse z zorzą polarną (w cenie, hehe), kąpiemy się w niezamarzającym strumyku i saunujemy (dodatkowo płatne). A poza tym turujemy i słuchamy opowieści Andrzeja Grochockiego, który poświęcił swoje życie snowboardowi i wiedzie tu życie ridera.
Warto zabrać ze sobą alkohol, jeśli ktoś potrzebuje, bo na miejscu jest bardzo drogi (i lekki 😉