Po przybyciu na miejsce pora na relaks. Możesz po prostu rzucić torby w kąt i przygotować drinka lub rozpakować się i poukładać starannie na półkach ;). W niektórych z naszych opcji zakwaterowania będzie czekać na Ciebie sauna albo jacuzzi. W niektórych nie, ale zawsze znajdzie się dobrze wyposażona kuchnia (kuchenka, mikrofala, zmywarka), żeby zrobić coś na ciepło.
Nasz pilot odwiedzi Cię jeszcze tego samego wieczoru – zakwaterowanie od soboty, niedziela już na stoku. Pobierzemy od Ciebie kaucję i inne opłaty (np. za kurs, jeśli jeszcze nie zapłaciłeś). Od nas otrzymasz skipass, mapę tras, specjalny gadżet od Snowfeest, a także garść wskazówek dotyczących poruszania się po resorcie. Chętnie odpowiemy też na wszystkie pytania.
Zadbaj, aby ktoś z ekipy zawsze miał tabletki do zmywarki, a poszewki czasami są dodatkowo płatne. Najlepiej zajrzyj do naszego FAQ oraz tekstu o tym, czego nie możesz zapomnieć w Alpy.
Restauracje na stoku tanie nie są – w Alpach obowiązują normalne europejskie ceny znane z kurortów turystycznych. Jeśli jednak nie chcesz codziennie jeść „na mieście”, zawsze w pobliżu znajdzie się jakiś dobrze wyposażony market, w którym kupisz wszystkie potrzebne rzeczy, włącznie z tabletkami do zmywarki czy alkoholem 😉
Aneksy kuchenne w pokojach są dobrze wyposażone – opcja minimum to piec, mikrofala i zmywarka, a czasami także piekarnik. W szafkach znajdziesz wszystkie potrzebne garnki, sztućce, szkło, a nawet otwieracz do wina do podbierak do makaronu.




Po desce nie ma już siły na dalekie eskapady, dlatego staramy się, aby wszystkie najważniejsze punkty wizyt były dostępne w zasięgu krótkiego spaceru. Np. w szwajcarskim La Tzoumaz (Verbier) basen jest po drugiej stronie drogi, a market windą w dół. W ośrodkach, do których jeździmy, także stacja kolei jest blisko – bez potrzeby dojeżdżania skibusem.
Także pokój pilotów i instruktorów znajduje się za rogiem. To istotne nie tylko z uwagi na integrację (zapraszamy!), ale także ułatwia organizację spraw – tam umówisz się na dodatkowe lekcje albo załatwisz sprawę, np. wypożyczysz sprzęt albo zgłosisz problem.
Zazwyczaj na początek oferujemy Wam wspólną rozgrzewkę integracyjną, w trakcie której dzielimy także na grupy ze względu na poziom zaawansowania. Dalej rozjeżdżamy się, chociaż z naszych doświadczeń wynika, że nikt nie jeździ sam – zawsze znajdzie się ktoś, do kogo można dołączyć, easy.

Pilnujemy godzin, aby nie odjechać o dolinę za daleko i nie musieć wracać taksówką. To bardzo kosztowne, ponieważ drogi prowadzą dookoła gór, a taksówki w Alpach do tanich nie należą.
W razie W (wypadek) kontaktujemy się z ubezpieczycielem, który pomoże Wam także zorganizować pomoc ratunkową. Służby w Alpach działają bardzo sprawnie i nie wiążą się z dodatkowymi kosztami – chyba że np. nie byłeś ubezpieczony od jazdy poza trasą i rozbiłeś się o drzewo lub musiał interweniować śmigłowiec.
Dlatego jeżeli planujesz bardziej ekstremalne zjazdy, pamiętaj o odpowiednim ubezpieczeniu, sprzęcie lawinowym (ABC to minimum, dobrze jest mieć też plecak), a także o tym, aby w górach działać w towarzystwie, najlepiej doświadczonych i trzeźwych
Dbamy też o to, abyście nie nudzili się już po nartach, dlatego najczęściej proponujemy Wam nasze atrakcje – grilla, zabawę w podchody czy kolację regionalną (fondue, mniam!) A w Les2Alpes czy Val Thorens chodzimy na srogie party do licznych w tych miejscach klubach.
Najważniejsze: pamiętaj, aby zabrać ze sobą dobre nastawienie!